
I oto jest moj calkiem jeszcze nowiutki overall:D niebieski - jak przystalo na erasmusa. zeby erasmusowy overall byl kompletny powinien miec jeszcze przyszyte zolte paski po bokach. ale to juz kazdy musi sie o to sam zatroszyc, podobnie jak o naszywki i o to zeby overall nigdy nie byl czysty;) PS. wszelkie skojarzenia ze strojem mechanika samochodowego sa jak najbardziej trafne;)

A tu jeszcze przed procesem uzdatniania naszych overalli. widac (powiedzmy) ze prawidlowy sposob noszenia mundurkow. na szczescie nie jest konieczne noszenie stroju mechanika "w calosci". moda nakazuje zawiazac rekawy wokol talii:D nie jest to wcale taka prosta sprawa jakby sie moglo wydawac, ale po paru imprezach mysle ze dojde do wprawy. oczywiscie nie trzeba miec ze soba suszarek ani innych podobnych gadzetow;) to juz byla nasza inwenecja tworcza;)

W trakcie pracy:D przyklejamy pierwsze naszywki. overall powoli staje sie osobisty:P oczywiscie musialy zostac podjete kluczowe decyzje - ktora naszywka gdzie bedzie najlepiej wygladac x) pomyslow bylo wiele, niektore udane;)

A tutaj jak widac overall juz w znacznie lepszym stanie:D to zdjecie z "overall premiere" czyli czegos w rodzaju "chrztu" ktory sie przechodzi na koloniach:) frajda niesamowita:D glowny cel: bawic sie jak najlepiej, pobrudzic jak najbardziej i dokladnie poznac tajniki tradycyjnego szwedzkiego .... wina domowej roboty:P takich jak my - szczesliwych nabywcow nowych mundurkow - bylo kolo 30 0sob. wszystkich nas zabrali do lasu gdzie wszystko sie odbywalo. pierwsze co kazali nam zrobic to wypic po szklaneczce wina, oczywiscie zeby sie rozgrzac, bo nie musze chyba mowic ze bylo mega-lodowato. to wszystko dla zdrowia;) no a potem zaczela sie zabawa. podzielili nas na grupy i kazda z grup musiala przejsc kolejnych piec stacji. w pierwszej cala zabawa polegala na tym, ze jedna osoba miala zawiazne oczy i musiala "na macanego" znalezc poprzypionane do pozostalych spinacze (takie ktorymi sie pranie przypina). caly chaps polegal na tym ze po kazdych dwoch spinaczach szukasz musial dokladnie zamoczyc rece w czekolado-podobnej mazi stojacej w wiaderku obok:D tak, to brazowe cos na naszych overallach to czekolada - nie bylo szans na bloto przy tym mrozie. kolejne stacje to picie na wyscigi, rzucanie sie jajkami i picie na wycigi, biegi po sniegu na tzw taczke (czyli jedna osoba biegnie na rekach a druga ja trzyma za nogi) i picie na wyscigi, a na koniec ... picie na wyscigi, ale tym rqazem wszyscy razem z kubeczkow przyklejonych do deski:) nie musze mowic w jakim stanie bylismy po przejsciu wszystkich stacji;)

mniej wiecej w takim:) pomyslow na zdjecia mielsimy bez liku;) i nikomu nie bylo zimno;)

Potem wszystkich nas zabrali na grilla. najlepsze hot-dogi z keczupem jakie jadlam;) i chyba tez najsmieszniejsze xD oczywiscie do hot-dogow bylo szwedzkie wino. inaczej byc nie moglo:P w koncu to szwecja. i wbrew pozorom szwedzi pija duuzo. na zadnej imprezie nie widzialam trzezwego szweda, cos takiego nie istnieje;)

Ale jak widac jaskolka perfekt!!:) co prawda jak zaczynalam ja robic to satalam na srodku drogi, ale co tam...:)
Sylwioo.. ale to Twoja "suszarka" co trzymasz to widzę, że jest jakieś nowszej generacji :D :P
OdpowiedzUsuńA ta czekolada była chociaż smaczna ? :P
O taak:D najnowsza technologia:P ale dziala tylko jak jest podlaczona do overalla - takie zabezpieczenie zeby zablokowac czarny rynek;)
OdpowiedzUsuńa czekolada najprawdopodobniej nie byla toksyczna, ale nie podejrzewam jej o wysokie wlaory smakowe;) na wypadek Wielkiego Glodu bedzie z czym zelka zjesc:D
jaskółka i tak jest de best:D:D:D
OdpowiedzUsuń